Nic nie robi tak dobrze (dla umysłu – nie dla kręgosłupa, przynajmniej na mym stołku po dziadku), jak kilka godzin programowania. Tworzenia nowej aplikacji. Program fakturujący a ile radości. Dzisiaj na tapecie: Kolor(k)owe Faktury 1 koma zero. Zmieniłem koncepcje funkcjonalności programu i dawaj, linijeczka za linijeczką. Guziczek za guziczkiem, okienko za okienkiem. I otrzymujemy coś co ułatwia życie. Może jeszcze na tym zarobię?
Trochę się rozpędziłem. Pomyśleć by można, iż żem szybki Bill. Jeszcze trochę do końca brakuje, ale za to niedziela, ale za to niedziela będzie... Co będzie to jeszcze się zobaczy.

Żona kupiła mi pastylki dla mężczyzn (A co!), takie 10 witamin plus mnóstwo bajerów. Jeden z nich to dwutlenek tytanu, kto by pomyślał? Jeszcze trochę uranu lub plutonu a juści ja sem Elektryćznyj Mordulec (przyp. tłum.: Terminator, nie mylić z Netoperkiem).