O Barbarians’y... ulotna rozrywko!
Dla niewtajemniczonych – miano „Barbarians’y” nadałem grom z serii grupka chłopków kontra druga grupka. Z czego ta druga to zawsze złe niedobre czasem „czerwone” barbarins. Wracając, do westchnienia muszę przyznać, iż jest to rozrywka wciągająca, pożerająca czas wielkimi kawałkami. Nadająca twym oczom królicze a może raczej wampirze zabarwienie. Kręgosłup staje się krągły i sztywny niczym drewniany wieszak. Do tego wszystkiego to omamienie umysłu. Wydawało by się, że wyłączasz grę i cisza, błogi spokój, ba pokój w świecie cyfrowym i rzeczywistym. Sielanka. Zamknij oczy, zrelaksuj się. Co widzisz? Ciemność. Światełko. Jedno, drugie, trzecie, kolejne... Nie. Nie! Nieee...! To niemożliwe! Barbarians’y atakują! Stop, stop...
O Barbarians’y ... mój narkotyku... trzeba cię ograniczać.

Jacek Durski: Barbarian's